niedziela, 7 stycznia 2018

a ja nie chciałbym tak po prostu, po prostu, przeminąć

Mijający weekend i w ogóle tydzień mogę śmiało uznać za udany. A tak pisałam o rewolucji w życiu... i coś tam się zaczyna... bo przestałam się nudzić! :) Brakuje mi czasu na nudę i to... to jest wspaniałe! :) Dziś jest niedziela, a ja obiad mam zrobiony, jestem przygotowana, nauczona i spakowana na jutrzejszy egzamin, gościłam swoich hm... nazwijmy ich pracodawców, którzy napełnili mnie jeszcze większą energią do życia, zaliczyłam dwa długie spacery, upiekłam nowe ciasto, pojechałam do kina, odwiedziłam rodziców i zaprosiłam teściów oraz wybrałam się na wyprawę po jednym z warszawskich fortów odkrywając jego tajemnice, okoliczne zawalone domki i fosę. Moje relacje z Mężem też są bardzo dobre! Super! Myślę sobie: oby tak dalej! :)

P.S. Moje dwie nowe zasady w życiu: (po przeczytaniu książki "Bóg nigdy nie mruga" - Regina Brett)
1) Zawsze pal świeczki - jest romantyczniej, cieplej, jaśniej, milej i bardziej pachnąco :) A ponad to, palące się świeczki przypominają mi o tym, żeby nie czekać na specjalną okazję tylko żyć tu i teraz.
2) Nie odkładaj egzaminów na później - chyba w końcu nauczyłam się oszczędzać sobie tych stresów i tą myślą spinam się i siadam do nauki :)